Tomaszek znów u Rajkovicia

Robert Tomaszek niedługo pozostawał bezrobotny. 35-letni środkowy związał się umową z drużyną BM Slam Stali Ostrów Wielkopolski. 

Przed sezonem wydawało się, że Tomaszek wróci na stare śmieci do Zgorzelca, ale jego pobyt w zespole PGE Turowa skończył się zanim zdążył się zacząć na dobre. Nieoficjalnie mówi się Robert miał problemy ze złapaniem wspólnego języka z Mathiasem Fischerem i opuścił szeregi przygranicznej drużyny.

W międzyczasie pojawiły się informacje, że kolana Tomaszka mówią „stop”. Jak się okazało nie tylko kolana, ale i sam Robert mają się na tyle dobrze, że po jego usługi sięgnęli włodarze BM Slam Stali. Czyja to sprawa? Zapewne Emila Rajkovicia, który również niedawno pojawił się w Ostrowie zastępując Zorana Sretenovicia.

W zespole zrobiła się dziura pod koszem po zwolnieniu Marvina Jeffersona, który nie spełniał pokładanych w nim nadziei. Czego należy spodziewać się po jego zastępcy? Walki, walki i jeszcze raz walki. Tomaszek może nie jest graczem, który będzie gwarantem kilkunastu punktów, ale rywale będą dwa razy zastanawiać się czy wejść pod kosz. W końcu ksywa „Psycho” nie wzięła się z niczego.

W ostatnim sezonie Robert występował w Anwilu Włocławek, w którym spisywał się bardzo dobrze. Średnie 6,4 punktu i 4,6 zbiórki robią wrażenie jak na zawodnika zadaniowego, który bardziej miał uprzykrzać życie rywalom niż polować na punkty.

Emil Rajković już rozpoczął swoje porządki w Stali. Sięga po ludzi sprawdzonych, którzy są gwarancją nieustępliwości i charakteru. Miejmy nadzieję, że Tomaszek szybko złapie wspólny język z Szymonem Szewczykiem i będą dobrze się uzupełniać i stworzą ciekawy podkoszowy duet – w końcu z niejednego pieca chleb jedli.

Zdjęcie: Andrzej Romański/PLK

Komentarze

Mateusz Zborowski

Obserwuj @MatZborowski