Kościuk strzela w II lidze!

Znów głośno o nazwisku Kościuk. Tym razem nie za sprawą Roberta, ale jego syna Macieja, który wrócił na drugoligowe parkiety.

O tym, że Maciej Kościuk potrafi grać w koszykówkę przekonałem dawno temu w trakcie meczu juniorów bodajże z Górnikiem Wałbrzych. Już wtedy wyróżniał się na parkiecie dynamiką, szybkością, a przede wszystkim boiskowym IQ. No ale jak tu nie mieć dobrego czucia basketu kiedy ojcem jest jedna z legend polskiego basketu?

Na dłuższy czas Maciej zniknął z koszykarskiego obiegu w Polsce. Wyjechał do Anglii gdzie studiował i grał w zespole Leeds Force. Co prawda nie kręcił tam imponujących cyferek, ale cały czas był w treningu. W wakacje wrócił do kraju i wydawało się, że rozpocznie sezon w pierwszoligowej Noteci Inowrocław, ale tam byłoby znacznie ciężej o minuty. Wrócił do macierzystego Wrocławia i pod skrzydłami ojca stara się o sobie przypomnieć. Skutecznie.

W meczu z Rawią młody Kościuk okazał się przede wszystkim egzekutorem. Zdobył aż 35 oczek i dołożył do tego 5 zbiórek. Trafił 5 z 11 rzutów zza łuku i miał ogromny udział w sensacyjnej wygranej Gimbasketu, który do nowego sezonu wystartował kompletnie przebudowany.

Maciej podobnie jak jego tata nie imponuje warunkami fizycznymi, ale jest bardzo atletycznym graczem jak na pozycje obwodowe. Już w zeszłym roku w zespole Roberta Kościuka błyszczał Rafał Malitka, który dziś gra w I lidze. Czy jego syn obierze podobną drogą? Liczymy, że dobrymi występami zapracuje sobie na szansę wyżej niż tylko na drugoligowych parkietach. Fajnie, że podtrzymuje rodzinne tradycje i mimo że jest w zupełnie w innym miejscu niż Robert w jego wieku, to o nazwisku Kościuk znów może się zrobić głośno. I tego mu życzymy!

Komentarze

Mateusz Zborowski

Obserwuj @MatZborowski