Gielo o wyborze ACB: Hiszpania to najlepsze miejsce do rozwoju

Tomasz Gielo ma bardzo pracowite lato. Najpierw Liga Letnia NBA, a teraz kadra i kontrakt w Hiszpanii. Czy pójdzie śladem Adama Waczyńskiego?

Ostatnie 5 lat Gielo spędził w Stanach Zjednoczonych grając w lidze akademickiej NCAA w barwach Liberty Flames oraz w ostatnim roku w zespole Ole Miss. Dobre występy zostały zauważone przez kluby NBA, a Philadelphia 76ers dała mu szansę w rozgrywkach Ligi Letniej. Tomek miał okazję posmakować wielkiej koszykówki, ale wie, że jeszcze sporo pracy żeby wywalczyć sobie miejsce wśród najlepszych.

To było niesamowite przeżycie. Przede wszystkim duża lekcja dla mnie i wiele z niej wyniosłem. Sama możliwość przebywania w najlepszej lidze świata, gdzie na każdym treningu był główny trener zespołu Philadelphia 76ers czy GM, to było coś wyjątkowego. Atmosfera była znakomita i można było poczuć smak tej prawdziwej NBA – wspomina przygodę z Ligą Letnią sam zawodnik.

W barwach 76ers Gielo zagrał 2 mecze w Utah. Łącznie spędził na parkiecie 24 minuty i zaliczył 3 punkty oraz 5 zbiórek.

Nie jestem zadowolony ze swoich występów, ale z drugiej strony była to kolejna pozytywna lekcja na przyszłość. Jeżeli miałbym okazję znów pojechać na Ligę Letnią, to z chęcią spróbuję żeby zobaczyć na ile się rozwinąłem na tle innych zawodników, którzy próbują się dostać do NBA – dodaje Gielo.

Przygodę z NBA Tomek traktuje bardziej jako wyznacznik w jakim miejscu kariery obecnie się znajduje. Porównywać się było do kogo. W jednej ekipie spotkał się w końcu z Benem Simmonsem – tegorocznym numerem 1 draftu.

Chciałem się sprawdzić przeciwko innym zawodnikom. W swoim zespole miałem okazję występować z Benem Simmonsem – numerem 1 draftu, Timem Luwawu, który również został wybrany w pierwszej rundzie czy też Jamesem Nunnallym – MVP ligi włoskiej i Bryonem Allenem byłym gracz Startu Lublin, a ostatnio MVP drugiej ligi włoskiej. To była naprawdę fajna grupa ludzi. Każdy chciał się pokazać z jak najlepszej strony i na treningach była ostra walka. Świetne doświadczenie żeby się sprawdzić i nabrać lekcji od profesjonalistów i mam nadzieję, że to zaprocentuje.

Swoją zawodową karierę Gielo będzie jednak kontynuował w Hiszpanii. W ostatnich dniach podpisał bowiem kontrakt z Joventutem Badalona i będzie występował w tamtejszej lidze ACB. Zainteresowanie Polakiem było spore w grę wchodziły też inne ligi, ale to już historia. Półwysep Iberyjski, to najlepsze miejsce do rozwoju o czym przekonuje się od dwóch sezonów Adam Waczyński.

Hiszpania jest najlepszym kierunkiem jaki można było wybrać w Europie. Sama możliwość rozpoczęcia zawodowej kariery właśnie w ACB jest czymś niesamowitym i jestem wdzięczny zarówno agentowi jak klubowi z Badalony, że udało się sfinalizować tą transakcję. Nowy trener – Diego Ocampo mnie zna, bo trenował kadrę Hiszpanii rocznika ’93 więc na pewno pamięta moje nazwisko i wie na co mnie stać. Mam nadzieję, że zobaczył też jak się rozwinąłem na przestrzeni lat i myślę, że będzie to optymalne miejsce dla mnie żeby nadal się rozwijać i pokazać z jak najlepszej strony w nadchodzącym sezonie – kontynuuje skrzydłowy reprezentacji Polski.

W tym sezonie reprezentacyjnym Gielo wydaje się być także pewniakiem do gry w zespole Mike’a Taylora. Kłopoty na pozycjach podkoszowych sprawiły, że Tomek obok Olka Czyża jest pierwszym wyborem na czwórce.

Tu nikt nikomu nie daje niczego za nazwisko. Chce walczyć i pokazać się z jak najlepszej strony. Jestem dużo bardziej dojrzałym graczem niż byłem 2 lata temu, trochę szkoda zeszłego roku, bo kontuzja uniemożliwiła mi przyjazd na kadrę, ale w tym roku pojawiłem się głodny gry i chce się przypomnieć polskim kibicom. Dla mnie gra z orzełkiem na piersi jest największym honorem i największym przeżyciem jakie może spotkać zawodnika. Mam nadzieję, że wywalczymy awans na EuroBasket i będę mógł być ważną częścią drużyny.

Dla wielu graczy problemem jest przeskok z koszykówki uniwersyteckiej i przestawienie się na europejski styl gry. Gielo nie powinien mieć tego problemu, bo wychowywał się w Polsce, a na kadrze spotyka się z zawodnikami, którzy na co dzień grają na europejskich parkietach.

Mam nadzieję, że ten przeskok nie będzie taki drastyczny. Na kadrze spotykam się z zawodnikami, którzy na co dzień grają w Europie, ale zdarzają się takie sytuacje jak choćby ostatnio na treningu kiedy pojawili się sędziowie z polskiej federacji i odgwizdano mi kroki. Byłem zdziwiony, bo w lidze akademickiej nie odgwizdanoby mi takich zagrań. Sędziowie wytłumaczyli mi, że w Europie gwiżdże się trochę inaczej i staram się dostosować do tych realiów. Tak czy inaczej jestem atletycznym zawodnikiem, a przez to, że jestem młody mam okazję przestawić się bez problemu na europejski styl.

W nowym klubie Gielo ma występować docelowo na pozycji numer cztery, ale sam zawodnik nie ukrywa, że trener chce go rozwijać także w kontekście gry na pozycji niskiego skrzydłowego. Dla 23-latka to nie problem, bo trenerzy zawsze rzucali nim z pozycji 3 na 4 i z powrotem.

Jestem trochę takim zawodnikiem, który wciąż się pałęta pomiędzy pozycjami 3 i 4. Wydaje mi się, że w klubie widzą mnie głównie na czwórce, ale trener wyraził również chęć żeby rozwijać mnie jako gracza uniwersalnego mogącego swobodnie grać na pozycji numer trzy. Hiszpania to idealne miejsce żeby wciąż pracować nad sobą. Trener osiągał z kadrami młodzieżowymi spore sukcesy, ma podejście i wie jak zmotywować młodych graczy do ciężkiej pracy. Jestem naprawdę wdzięczny, że mam szansę rozpoczynać dorosłe granie właśnie w Hiszpanii.

Tomek nie uniknie porównań do Adama Waczyńskiego, który również dwa lata temu postawił na grę w lidze hiszpańskiej, a dziś zapracował na kolejny krok w karierze i zamienił Obradoiro na Malagę.

Oczywiście. Adam przechodził podobną drogę. Udało mu się to i jest dla mnie wzorem do naśladowania. Postawił wszystko na jedną kartę i stwierdził, że ufa swojej ciężkiej pracy i wytrwałości w dążeniu do celu i chce się rozwijać w silnej lidze. Zaryzykował wyjazdem do Hiszpanii. Dobra gra w Obradoiro zaowocowała transferem do Malagi. Nie mówię, że ze mną będzie dokładnie tak samo, ale będę się starał z całych sił żeby po tym roku dalej mieć możliwość swobodnego wyboru gdzie chce się dalej rozwijać – przyznaje 23-latek.

Niewykluczone, że kiedy Joventut zmierzy się z Unicają dojdzie do bezpośredniej konfrontacji naszych reprezentantów. Sam Gielo nie może się doczekać tego spotkania i liczy, że będzie mu dane kryć starszego kolegę z kadry.

Najbliższa okazja 6 listopada. Mam nadzieję, że będzie nam dane zagrać przeciwko sobie. Może po jakimś switchu dojdzie do sytuacji, że będziemy się nawzajem kryć – kończy z uśmiechem na ustach reprezentant Polski.

 

Zdjęcie: Andrzej Romański/PZKosz

Komentarze

Mateusz Zborowski

Obserwuj @MatZborowski