Dwutaktem przez zaplecze, czyli podsumowanie 11.kolejki I ligi

Nie ma już niepokonanych drużyn w I lidze. Sokół w hicie pokonał Spójnię. A co jeszcze słychać na zapleczu?

ACK UTH Rosa Radom – KSK Noteć Inowrocław 76:65

(16:22, 23:13, 18:12, 19:18)

Rosa ciuła punkty oddalając się od ostatniego placu w tabeli. W ich przypadku każda wygrana w tym sezonie może być nazywana niespodzianką. Tym razem w pokonaniu Noteci walnie pomógł Filip Zegzuła, który uzbierał aż 29 oczek, rozdał 7 asyst i zabrał rywalom 5 piłek. To był jego mecz. Goście mieli dłuższe przestoje w drugiej i trzeciej kwarcie i w końcowym rozrachunku okazało się to decydujące. Był to ostatni mecz w barwach Rosy dla Seida Hajricia, który przenosi się do Krosna. Bez niego drużynie Karola Gutkowskiego będzie jeszcze ciężej o kolejne punkty.

Zetkama Doral Nysa Kłodzko – AZS AGH Kraków 64:84

(17:20, 11:20, 15:27, 21:17)

Doral miał szansę nieco odbić się od dna, ale odbijać to im się będzie czkawką sobotni mecz. Zawodnicy z AGH po prostu zdemolowali drużynę Marcina Radomskiego. Gospodarze trafili tylko 4 razy z dystansu, a Leńczuk nawet nie oddał rzutu zza łuku, co jest najlepszym podsumowaniem gry zespołu z Kłodzka. Z kolei drużyna z Krakowa płynie na fali – wygrała drugi mecz z rzędu i już tylko jedna wygrana dzieli ich od ósemki. Beniaminek idzie śladem… ubiegłorocznego Doralu, który w tym sezonie grą kroczy raczej ku drugiej lidze.

Max Elektro Sokół Łańcut – Spójnia Stargard Szczeciński 73:70

(20:16, 16:19, 18:8, 9:20, d.10:7)

W Łańcucie spotakły się zespoły z samego czuba tabeli. Niepokonana Spójnia marzyła o podtrzymaniu passy wygranych, ale Sokół chciał być pierwszym zespołem, który skradnie zero ze strony porażek ekipy trenera Koziorowicza. Mecz toczył się falami – I i III kwarta dla łańcucian, a II i IV dla Spójni. O wygranej miała przesądzić dogrywka. W niej nieznacznie lepsi byli gospodarze, ale rzut na drugą dogrywkę przestrzelił Marcin Dymała i w hicie I ligi to Sokół cieszył się z 10 wygranej w sezonie.

Znicz Basket Pruszków – Legia Warszawa 59:79

(8:14, 15:24, 16:22, 20:19)

Derby Mazowsza, ale faworyt był jeden. Mimo, że Legia pojechała do Pruszkowa bez chorego Jarmakowicza nie miała najmniejszych problemów z pokonaniem drużyny Marka Zapałowskiego. Gracze ze stolicy zagrali zespołowo i od pierwszej kwarty kontrolowali wynik, konsekwentnie go powiększając. Aż pięciu graczy Legii zdobyło 10 i więcej punktów i tym samym drużyna Piotra Bakuna goni czołówkę. Znicz odniósł piątą porażkę na własnym parkiecie i w tej chwili wygląda to tak, że zespół z Pruszkowa znacznie lepiej radzi sobie na wyjazdach.

GTK Gliwice – Astoria Bydgoszcz 70:58

(20:22, 18:17, 18:11, 14:8)

Nie chcemy wiedzieć co siedziało w głowach koszykarzy Astorii po laniu od Znicza, ale jedynym dobrym sposobem by zapomnieć było pokonanie GTK na ich terenie. Myślenie życzniowe chociaż po dwóch kwartach goście prowadzili jednym oczkiem. Zawodnicy Turkiewicza włączyli drugi bieg po przerwie głównie za sprawą tria – Radwańskiego, Dziemby i Ratajczaka. Astoria dryfuje po mieliźnie i na wyjazdach ma 0-6 oraz -133 w małych punktach. Nie wiemy co musi zrobić trener Konrad Kaźmierczyk żeby jego ekipa zaczęła grać lepiej, ale w takiej formie, to chyba nie pomoże nawet pielgrzymka na Jasną Górę.

GKS Tychy – Biofarm Basket Poznań 71:69

(16:11, 25:15, 13:17, 17:26)

GKS był zdecydowanym faworytem na papierze, ale Biofarm lubi burzyć takie teorie niczym dzieci konstrukcje z klocków Lego. Tym razem zabrakło czasu, bo w drugiej połowie gracze Przemysława Szurka robili co mogli żeby odrobić straty z pierwszych 20 minut. Obie ekipy nie popisywały się skutecznością zza łuku – GKS trafił tylko 3 rzuty z dystansu, a Biofarm ledwie dwa więcej. Znów zabrakło punktów Metelskiego, a tyszanie mogli liczyć na świetnie dysponowanego Mazura. Młodzi Poznaniacy grają swoje i mogą jeszcze napsuć krwi niejednej drużynie.

Kotwica Kołobrzeg – Jamalex Polonia 1912 Leszno 54:65

(17:20, 20:9, 8:16, 9:20)

Po ostatnich meczach Polonii faworytem wydawali się Suliński i spółka. I tak też wyglądała gra w pierwszej połowie. W przerwie Łukasz Grudniewski musiał użyć porządnych argumnetów, bo w kolejnych 20 minutach dominowali już przyjezdni. Kotwica rzuciła tylko 17 oczek, a Rostalski i koledzy wykorzystywali błędy rywali wygrywając ostatecznie 11 punktami. Kotwica popełniła aż 23 straty przy kiepskiej skuteczności zza łuku. Gościom nie przeszkodziła nawet przegrana deska. Polonia przełamała też swoją klątwę czwartych kwart.

meritumkredyt Pogoń Prudnik – SKK Siedlce 78:65

(25:15, 24:17, 24:12, 5:21)

Pogoń u siebie to drużyna, która nie ma litości dla rywali. Tak było i tym razem. Lanie od Prostaka i spółki tym razem dostało siedleckie SKK. Obudzili się Paul i Stefanik, ale tym razem nie błysnęli liderzy – Pławucki i Król. Gospodarze zagrali równo i tylko w ostatniej kwarcie stracili rezon kiedy wynik był już dawno przesądzony. Zespół Tomasza Michalaka jest w ścisłej czołówce I ligi i z pewnością ma chrapkę na zaatakowanie podium. Czy wystarczy paliwa w baku na kolejny mecz w Stargardzie?

4 molteny

PLUSY:

Filip Zegzuła

Zagrał w meczu rezerw i zrobił róźnicę. Cyferki też imponujące – 29 oczek, 7 asyst i 5 przechwytów. Jego świetna postawa pozwoliła Rosie wygrać z trudnym rywalem więc satysfkacja podwójna.

AZS AGH Kraków

Zrobili sobie wycieczkę na Dolny Śląsk okraszoną łatwą wygraną nad Doralem. Beniaminek ma już 4-7 i za plecami takie zespoły jak Znicz, Astoria i Rosa. A to na pewno nie wszystko na co stać zawodników AGH.

zespołowa Legia

Legia najgorsze już ma za sobą. Przynajmniej tak to wygląda, ale ostatni rywale też nie należeli do tych najtrudniejszych. Drużyna Bakuna gra zespołowo i efektownie, a co najważniejsze efektywnie. Kolejne dwa starcie pokażą czy kryzys w Warszawie zażegnany na dobre.

Maciej Klima

W Sokole ma kto zdobywać punkty, ale bez Klimy nie byłoby tak kolorowo. Kolejny świetny mecz podkoszowego sprawił, że drużyna z Łańcuta pokonała w hicie Spójnie. 34-latkowi zabrakło zbiórki do double-double, a byłaby to jego szósta podwójna dwucyfrówka w sezonie.

Hubert Mazur

Kolejny świetny mecz Mazura. Był ojcem zwycięstwa nad nieobliczalną drużyną z Poznania i trudno sobie wyobrażać GKS bez jego punktów. Ze średnią 16,2 punktu Hubert jest czwartym strzelcem ligi.

MINUSY:

Michał Aleksandrowicz

Zawodnik Legii starcie przeciwko swojemu byłemu klubowi zakończył bez punktu, a spędził na parkiecie aż 26 minut. To drugi taki występ „Pandy” w sezonie, bo wcześniej rzucił ledwie oczko w starciu z Notecią.

Marcin Pławucki

Jeden z liderów SKK zupełnie zawiódł przeciwko w meczu przeciwko Pogoni. 2/8 z gry, jedna asysta i 3 straty. Nie do takich występów przyzwyczaił nas Pławucki.

Paweł Lewandowski

Przeszedł obok meczu z Sokołem. Kto wie może gdyby zaprezentował się lepiej, to Spójnia nadal byłaby niepokonana? Nie ma co gdybać. Wierzymy, że Lewandowski szybko się zrehabilituje.

osobiste Weselaka

Tylko 1/8 miał z linii osobistych Marcin Weselak w starciu z Astorią. Czyżby mieli gracza, który idealnie nadaje się na pierwszoligową wersję „hack a…”?

Zetkama Doral Nysa Kłodzko

Zakotwiczili na stałe w tej rubryce, ale co zrobić skoro grają fatalnie? Dostać lanie od beniaminka na własnym parkiecie? Panie Radomski coś tu nie gra i nawet wiemy co – drużyna.

4 molteny

MVP kolejki

Filip Zegzuła (ACK UTH Rosa Radom)

Piątka kolejki

PG – Filip Zegzuła (ACK UTH Rosa Radom)

SG – Hubert Mazur (GKS Tychy)

SF – Adrian Mroczek-Truskowski (meritumkredyt Pogoń Prudnik)

PF – Maciej Rostalski (Jamalex Polonia 1912 Leszno)

C – Maciej Klima (Max Elektro Sokół Łańcut)

Sprawdź podsumowanie 1.kolejki

Sprawdź podsumowanie 2.kolejki

Sprawdź podsumowanie 3.kolejki

Sprawdź podsumowanie 4.kolejki

Sprawdź podsumowanie 5.kolejki

Sprawdź podsumowanie 6.kolejki

Sprawdź podsumowanie 7.kolejki

Sprawdź podsumowanie 8.kolejki

Sprawdź podsumowanie 9.kolejki

Sprawdź podsumowanie 10.kolejki

Zdjęcie: P.Kolakowski/legiakosz.pl

Komentarze

Mateusz Zborowski

Obserwuj @MatZborowski