Balcerowski: Chcę być polskim Markkanenem

17-letni Aleksander Balcerowski jest największą niespodzianką w kadrze Mike’a Taylora na mecze eliminacyjne MŚ. Jak zareagował na powołanie?

O tym, że Balcerowski jest jednym z najzdolniejszych koszykarzy młodego pokolenia w naszym kraju wiedzieliśmy od dłuższego czasu, ale jego nazwisko w seniorskiej kadrze jest sporym zaskoczeniem. Być może Mike Taylor w trakcie EuroBasketu zrozumiał, że jeśli ktoś ma talent i warunki, to warto dać mu szansę niezależnie od wieku. Tak czy inaczej wśród 19 powołanych graczy na eliminacje Mistrzostw Świata widnieje nazwisko podkoszowego z Gran Canarii.

– Czuję się bardzo szczęśliwy i podekscytowany, że znalazłem uznanie w oczach trenera Mike’a Taylora. To powołanie dodaje mi motywacji do dalszej pracy – mówi wychowanek wałbrzyskiego Górnika.

Przy jego osobie automatycznie na myśl przychodzi osoba Lauri Markkanena, który był jednym z naszych katów na tegorocznym EuroBaskecie w Finlandii. Co prawda Fin jest starszy o 3 lata od Balcerowskiego, ale obaj są graczami o niemal identycznych parametrach. Czy „Balcer” okaże się taką samą perełką?

– Bardzo chciałbym zostać polską wersją Lauri Markkanena. Za dużej presji nie mam, bo wiem, że jestem w stanie to zrobić. Takie porównania bardziej motywują niż stresują – dodaje Balcerowski.

17-latek obecnie występuje w hiszpańskiej Gran Canarii. Mierzy dokładnie 214 cm i najlepiej czuje się na pozycji silnego skrzydłowego.

– Cały czas gram na otwartej czwórce więc to jest moja naturalna pozycja na parkiecie i na niej czuje się najlepiej. Lubię też rzucić z dystansu – wyjaśnia młody Polak.

214 cm i rzut z dystansu? I jak tu nie porównywać Balcerowskiego do Markkanena…

O możliwości powołania Olek dowiedział się od swojego agenta i od razu uwierzył, że jego nazwisko może znaleźć się wśród graczy, którzy pojawią się na zgrupowaniu.

– O tym, że mogę zostać powołany powiedział mi mój agent. Od początku kiedy się dowiedziałem, to wierzyłem, że moje nazwisko znajdzie się na liście – powiedział 17-latek.

Od tego czasu otrzymał mnóstwo wiadomości i telefonów z gratulacjami. I chyba powoli otwiera sobie drzwi do jeszcze większego, koszykarskiego świata. Był już w Nowym Jorku na Campie Jordan Brand Classic. Był także na Campie Basketball Without Borders. Na co dzień uczy się basketu w Hiszpanii, z której większość uzdolnionych graczy jest na celowniku NBA. Czy Balcerowski również sięga myślami za ocean?

– Stawiam sobie poprzeczkę gdzieś na wysokości NBA. Powołanie do kadry do duży krok i chcę przyjechać na zgrupowanie żeby pokazać się z jak najlepszej strony – kończy nadzieja polskiej koszykówki.

Komentarze

Mateusz Zborowski

Obserwuj @MatZborowski